Granice – uporządkowanie dziecięcego świata

Od dłuższego czasu w literaturze pedagogicznej i psychologicznej odnaleźć można hasło G R A N I C E w kontekście procesu wychowawczego.

Wielu rodziców zastanawia się, co to jest i do czego służy. Słowo to kojarzy się często z ograniczaniem czegoś, stawianiem barier, stanowczością i dominacją. 

Określenie g r a n i c e może nastręczyć wielu nieporozumień i trudności interpretacyjnych.

Na samym początku należy ustalić, że granice dotyczą  r e l a c j i,  a ich zadaniem jest regulowanie zachowania i uporządkowanie dziecięcego świata. Nie ma bowiem dzieci złych! Dzieci są zagubione, nie posiadają wiedzy i skutecznych umiejętności na temat komunikowania potrzeb i stosowania obowiązujących zasad funkcjonowania. Granice nie określają fizycznego terytorium, po którym dziecko może się poruszać. Jest to raczej terytorium psychospołeczne, a  granice mają charakter psychologiczny – budują i regulują relacje, kształtują poczucie przynależności i znaczenia, osadzają w jasnych regułach, pozwalają działać, eksplorować a jednocześnie kształtować swoją osobowość w oparciu o zasady dające poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu, że bazują na wzajemnym szacunku i trosce, uczą współpracy i zaangażowania.

Dzieci doświadczają silnego niepokoju, gdy są świadome, że mają w rodzinie największą władzę, kontrolę nad sytuacją i realne sprawstwo. Choć wiąże się to z niemal nieograniczonymi przywilejami, w dłuższej perspektywie staje się zbyt dużym obciążeniem dla niedojrzałej osobowości.  Tworzy się nienaturalny i nieprawidłowy układ relacji: rodzic – dziecko, który zaburza poczucie bezpieczeństwa dziecka. Najkorzystniejsze warunki wychowawcze to  stabilna i spokojna atmosfera życia rodzinnego oparta o jasne zasady.

Kolejną istotną rolą granic jest uczenie życia w społeczeństwie  – wyznaczają one wachlarz akceptowanych zachowań. Wyraźnie ustalone i stabilne wytyczają ścieżkę postępowania zgodnego z normami i zasadami, zarówno w rodzinie, jak i w szerszych kręgach społecznych.

Definiują one również związki z innymi ludźmi, są drogowskazem, jak budować zdrowe relacje, jak traktować innych, jak rozwiązywać problemy, uczą szacunku do drugiego człowieka.

Istotną cechą pokazywania granic jest partycypowanie przez dziecko w ich tworzeniu. Podkreśla to kompetencje i zdolności dziecka. Tworzenie zasad postępowania wspólnie z dorosłymi, kształtuje u dzieci współodpowiedzialność za ich przestrzeganie, a także rozumienie ich istoty i wagi.

Granice pomagają odkrywać świat i rozumieć rządzące nim zasady. Udzielając dziecku odpowiedzi na pytanie: co jest dobre a co złe i dlaczego? Jak daleko można się posunąć i jakie konsekwencje  wiążą się  z łamaniem zasad?, porządkujemy zagmatwane ścieżki relacji, reguł a w dalszej perspektywie systemu wartości i systemu moralnego.

Wraz z rozwojem dziecka, granice muszą się rozszerzać, co uczy odpowiedzialności, obowiązkowości, dotrzymywania słowa. Stanowią one punkt odniesienia dla rosnącej dojrzałości dziecka, są odzwierciedleniem szacunku, akceptacji ale przede wszystkim zaufania, jakim rodzice darzą dziecko.

Jak wzmocnić dziecko w przestrzeganiu zasad?

  • stwarzać okazję do odnoszenia małych sukcesów w oparciu o ustalone granice,
  • doceniać każdą próbę i odnosić się do intencji dziecka;
  • pozbyć się oczekiwań związanych z byciem perfekcyjnym;
  • dostrzegać i nazywać mocne strony dziecka.

Jak komunikować granice, czyli   p o k a z y w a n i e,  a nie stawianie granic.

Pisałam wcześniej o włączaniu dziecka w tworzenie granic bez naruszania jego integralności, pomijania jego uczuć, potrzeb czy opinii. Komunikując dziecku osobistym językiem swój punkt widzenia, uczymy szacunku do drugiego człowieka, a nie ślepego respektowania narzuconej władzy.

Mogę np. kultywować w swoim domu zasadę: „Nie wolno biegać po mieszkaniu”. Przekazując ją dziecku zadaję sobie pytania: czyja to zasada? Co chcę osiągnąć, kiedy to mówię? Czy to brzmi wiarygodnie dla mojego malucha?

Komunikat: „Nie chcę, żebyś biegał po domu, bo mamy śliskie panele, i boję się, że zrobisz sobie krzywdę. Jeśli chcesz pobiegać, poszukajmy bezpieczniejszego miejsca”. I tu jest przestrzeń dla wyznaczenia granicy przez dziecko. Może zaproponować bieganie po boisku lub łące. 

Dzięki takiej formie komunikacji, granica przestaje być nakazem/zakazem z elementem przymusu – a więc znika strach i relacja władzy. Posługując się językiem osobistym sprawiamy, że norma staje się dziecku bliższa, dziecko słyszy bowiem o naszej trosce o jego zdrowie. Komunikat ten jest bardziej autentyczny, gdyż dziecko zauważa, że chodzi w nim o bezpieczeństwo, a nie  o   z a k a z  biegania. W ten sposób pokazujemy granicę (obszar akceptowanych zachowań), a nie narzucamy jej manifestując swoją rodzicielską władzę.

Dzieci lubią i potrafią same dochodzić do prawidłowych rozwiązań. Odpowiednio pokierowana rozmowa oparta o pytania otwarte,  uaktywnia u dziecka obszary  płatów czołowych mózgu i pozwala na analizowanie sytuacji. Odpowiednia forma komunikatu powoduje, że dziecko samo odkrywa, w którym miejscu znajduje się granica. Pytanie: „Jak myślisz, co trzeba zrobić,  żeby mieć czyste ręce podczas kolacji?” pozwoli dziecku samodzielnie znaleźć rozwiązanie. Dziecko zapamięta je lepiej niż komunikat „Przed kolacją myjemy ręce.” 

Pamiętajmy, że dzieciom łatwiej odnieść się do człowieka, a także korzystać z samodzielnie wprowadzonych rozwiązań, niż stosować się do sztywnych, niezrozumiałych zasad. Jak mawiał Janusz Korczak: „Wszystko, co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą, jest nietrwałe, niepewne, zawodne”.

Marta Walczak

psycholog

Udostępnij